„MIEJ SERCE DLA MAI” – impreza charytatywna dla Mai Nowakowskiej – fotorelacja

To była rodzinna impreza charytatywna, której przyświecał jeden cel: pomóc czteroletniej Mai Nowakowskiej w pokonywaniu trudów dnia codziennego. Trud organizacji wzięła na siebie Strefa Działań Artystycznych UCIECHOWO. Całkowity dochód z odbywającej się podczas imprezy zbiórki został przekazany na rzecz małej Mai.

NASZA BOHATERKA
Majka urodziła się 13.08.2014 roku ponad dwa miesiące wcześniej niż powinna i dokładnie w drugą rocznicę śmierci swoich braci bliźniaków. Poród Majki był bardzo ciężki. Po urodzeniu dostała tylko 2 punkty w skali Apgar. W tym samym dniu dziewczynka znalazła się na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka w Poznaniu, gdzie przebywała ponad 7 miesięcy. Dwa dni po porodzie okazało się, że Maja ma bardzo ciężką wadę serca – całkowity nieprawidłowy spływ żył płucnych. Aby móc tę wadę skorygować dziecko musi ważyć minimum 2,5 kg, Majka ważyła o 1,5 kg za mało. Od tego dnia rozpoczęła się walka o każdy gram… W międzyczasie Majka przeszła sepsę i niewydolność wielonarządową. Przestała działać wątroba i nerki…
W listopadzie, 4 miesiące po porodzie Maja doczekała się operacji w Klinice Kardiochirurgii w Poznaniu. Operacja na otwartym sercu trwała 6,5 godziny. Maja kolejny raz dała radę. Tydzień później zamknięto naszej bohaterce mostek i Maja wróciła na OIOM. Niestety nadal na respiratorze. Niewydolność serca spowodowała ogromne spustoszenie w płucach. Majka nie dała rady sama oddychać, miała ogromną dysplazję oskrzelowo – płucną.
W grudniu 2014 roku podjęto decyzję o tracheostomii. Ale pomimo tego Mai nie udało się rozłączyć od respiratora. Kolejne miesiące w szpitalu i kolejne 3 sepsy, z których Majka wychodzi zwycięsko….
W marcu 2015 roku, po 7 miesiącach Maja przyjeżdża do domu…. na respiratorze i sondzie bo nie jest w stanie jeść sama.
Dziś Maja jest w domu i robi ogromne postępy. Musi nadrobić ten stracony czas w szpitalach.
Niestety u Mai pojawiły się napady padaczkowe, które w jednej chwili potrafią zniszczyć całą ciężką pracę. Pomimo leków i diety ketogennej napady nie ustępują, a po każdym z nich wszystko trzeba zaczynać od początku.
Dzięki ogromnej pracy udało się odłączyć Majkę od respiratora, a pół roku później usunąć również rurkę tracheostomijną. Rodzice walczą o pierwsze słowo i pierwszy krok swojej ukochanej córeczki.
Majka wymaga stałej rehabilitacji – jest dzieckiem wiotkim. Ponadto wszystkie wizyty pielęgniarek, rehabilitantów i logopedy muszą odbywać się w domu ze względu na całkowity brak odporności. Polski system NFZ nie przewidział takiej sytuacji. Większość wizyt odbywa się więc prywatnie.