Witold Janiak, Adam Rymarz – Pieśni pasyjne na jazzowo „Stabat Mater Dolorosa” – fotorelacja

_DSC0042To był wyjątkowo urzekający koncert dla wszystkich, którzy – mimo przedświątecznego zabiegania – zdecydowali się w środowy wieczór na spotkanie z Adamem Rymarzem i Witoldem Janiakiem. Ich „Stabat Mater Dolorosa” to nie tylko świeża, jazzowa interpretacja pieśni wielkanocnych, lecz dzieło pełne zadumy i wyśpiewane w pięknej artystycznej formie wyznanie wiary.

Na koncert składały się m.in. tradycyjne pieśni Wielkiego Postu, jak: „Ludu, mój ludu”, „Któryś za nas cierpiał rany”, „Ogrodzie oliwny”, jak również impresje na temat tytułowego „Stabat Mater” Giovanniego Battisty Pergolesiego czy „Dobranoc Głowo Święta”.

Ten wyjątkowy materiał muzyczny duet prezentuje na scenie od trzech lat, ale dopiero niedawno zdecydował się na jego rejestrację. Niemal wszyscy wychodzący z koncertu w Centrum Kultury i Sztuki, będąc pod ogromnym wrażeniem występu, chcieli mieć płytę, która ukazała się całkiem niedawno, bo na początku lutego 2016 roku.

Długo po koncercie muzycy przyjmowali gratulacje, rozmawiali o swoim wyjątkowym, wielkopostnym projekcie i rozdawali autografy, nie tylko okładkach płyty „Stabat Mater Dolorosa”, ale także dwóch poprzednich krążkach tria kaliskiego pianisty, Wiolda Janiaka – „Cinema Meets Jazz” oraz „Zagrajcie swoją muzykę”.

Istotę i piękno płyty „Stabat Mater Dolorosa” znakomicie ujął Piotr Iwicki z Polskiego Radia:

_DSC0107Muzyka pasyjnego wyciszenia

Wielkopostna zaduma, ciężar pasyjnych śpiewów, to wszystko kompletnie nie przystaje do komercyjnych realiów rynku fonograficznego. Jeśli jakieś płyty dotykają tego sacrum, to są to zazwyczaj albumy z rejestracjami muzyki poważnej. Ale są wyjątki.
Kiedy bożonarodzeniowy potop handlowych ofert ma swoje odzwierciedlenie w fonografii, o tyle śmierć i zmartwychwstanie Pana bardzo rzadko stają się kanwą muzycznych poszukiwań współczesnych twórców, szczególnie tych adresujących swoje działa do szerokiego kręgu fanów. A to bardzo dziwne, bowiem historia polskich pieśni pasyjnych sięga średniowiecza, z szczególnym uwzględnieniem najintensywniejszego rozwoju w XVII i XVIII wieku. Męka Chrystusa w oparciu o biblijne opisy czy pieśni w wersjach pozaliturgicznych funkcjonowały w śpiewnikach, np. księdza Michała M. Mioduszewskiego – kompozytora, zbieracza repertuaru religijnego na terenie Polski. W ciągu ostatnich lat doczekaliśmy się wykonań w rozmaitych konwencjach, z tych szerzej znanych warto wymienić interpretacje Adama Struga, Antoniny Krzysztoń, czy Stanisława Sojki. Muzyka, jak każda sztuka nie znosi pustki, zwłaszcza, że nasza rdzenna, polska tradycja wciąż potrafi zachwycać kolejnych artystów. Do naszych rąk trafił album pieśni pasyjnych w wykonaniu duetu pianisty Witolda Janiaka i wokalisty Adama Rymarza. „Stabat Mater Dolorosa” jest szczególny. Ale nic dziwnego, jego sprawcy to doświadczeni artyści. Witold Janiak – pianista, kompozytor, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach, nauczyciel w klasie fortepianu na Wydziale Jazzowym Akademii Muzycznej w Łodzi, laureat wielu konkursów jazzowych (Bielska Zadymka, Krokus Jazz Festiwal, Festiwal Pianistów Jazzowych) oraz nagrodzony wykonawca kameralnej i współczesnej muzyki klasycznej. Niedawno wydał swoją czwartą autorską płytę inspirowaną ludowymi tematami pt.: „Zagrajcie swoją muzykę.”. natomiast Adam Rymarz to wokalista, dyrygent, trener wokalny, absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach (wokalistyka jazzowa) i Akademii Muzycznej w Krakowie (chóralistyka i edukacja muzyczna), zdobywca statuetki „Indywidualność Wokalna” na I Ogólnopolskich Warsztatach Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Inowrocławiu (2002) oraz Grand Prix i Nagrody Specjalnej Prezydenta Miasta St. Warszawy dla Najlepszego Solisty Gospel (2005). Ma na koncie również własny projekt jazzowy „Flirtując z Bachem”, od października 2015 roku prowadzi zajęcia z impostacji głosu w Łódzkiej Szkole Filmowej.
_DSC0009Płyta „Stabat Mater Dolorosa” jest jego autorskim debiutem fonograficznym. I możemy tylko dodać, rewelacyjnym. Uduchowionym, pięknie wyśpiewanym, skupiającym nasza uwagę od pierwszej nuty. Ale to również wielka odwaga, bo wystarczy prześledzić tłumaczenie katolickiej sekwencji, aby zdać sobie sprawę, że nie o artystyczne ambicje tu chodzi. To raczej pokora, świadomość ludzkiej małości, pochwała miłości i wiara. A może właśnie od końca: wiara na pierwszym planie.
„Stała Matka bolejąca, koło krzyża łzy lejąca, gdy na krzyżu wisiał Syn; A jej dusza potyrana, rozpłakana, poszarpana miecz przeszywał ludzkich win; O, jak smutna, jak podcięta była Matka Boża święta, cicha w załamaniu rąk /…/”.
Album tandemu Rymarz/Janiak genialnie wpisuje się każdą frazą w czas Wielkiego Tygodnia. Od pierwszej nuty „Ogrodzie oliwny” po finał „ Dobranoc głowo święta” idzie w parze z tym, czego tak potrzebujemy teraz. Wyciszenia. Soczysty głos Adama Rymarza, wolny od nachalnego wibrato, podparty fortepianem i elektronicznymi barwami syntezatorów Janiaka, przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającym melomanom. Ale warto dodać, ta elektronika staje się tutaj tłem, dopełnieniem kompletnie nie determinując całości. Stąd gorąco polecam album, ku muzycznej radości ale i zatrzymaniu, zadumaniu.