WOWA akustycznie – Recital, Kabaret, Gangstafolk – fotorelacja

 

Właśnie powrócił do Kalisza z Wybrzeża po 4 latach przerwy, więc jego koncert w CKiS był rozbudowanym, artystycznym „dzień dobry”, skierowanym do fanów oraz nowej kaliskiej widowni. Lider Wowa Band, czyli Waldemar Bajak, zaprezentował się solo, zasiadając tym razem przy fortepianie. 

Wedle zapowiedzi piątkowy występ w Sali Studio kaliskiego Centrum Kultury i Sztuki jest początkiem serii akustycznych koncertów, które odbędą się w różnych miejscach w Polsce. Repertuar wieczorów jest, oczywiście, polsko-rosyjski. To wielki ukłon w stronę wschodniego repertuaru, ale inkrustowanego mocno autorskimi piosenkami Wowy o podobnym charakterze i jego tłumaczeń z rosyjskiego na polski. „Trochę Wysockiego, trochę bandyckich piosenek z Odessy, tzw. błatnych piesni” – opowiadał Wowa. „Te pieśni są częścią miejskiego folkloru, ale przedarły się do kultury oficjalnej. Ja przerabiam je na taką swingowo-jazzową nutę i śpiewam zarówno w oryginale, jak i po polsku”. Na prywatny użytek i polski rynek Wowa nawet określa ten gatunek jako gangsta folk, podkreślając jego rozrywkowy wymiar. W tych utworach nie brakuje przestępców, śmierci, więzienia, ale jest to raczej w większości przypadków kryminalny romans, w którym sprawiedliwość jednak nie jest raczej kojarzona z wolą sędziów.„To taka muzyka od duszy dla duszy” – podsumowuje artysta. „Niby rzecz o przestępcach, ale powiedziałbym, że każdy z nas, zwykłych śmiertelników, popełnił jakąś głupotę, na którą znalazłby się paragraf i mógłby pójść siedzieć. W tym rozumieniu są to piosenki o zwykłych ludziach, którym albo się powinęła noga, albo się nieszczęśliwie zakochali”. Wowa w trakcie koncerty przytacza zresztą wiele zabawnych anegdot, również z własnego życia, które jego zdaniem – żartobliwie rzecz ujmując – nie zawsze i nie do końca było uczciwe.

Fanów formacji Wowa Band jednak uspokajamy, że zespół istnieje, ma się dobrze i koncertuje. Akustyczny profil Waldemara Bajaka jest tylko wzbogaceniem jego artystycznej oferty, który – sądząc po reakcjach – ogromnie przypadł do gustu kaliskiej publiczności.