z cyklu: Scena Studio zaprasza – koncert Amusing Companions – fotorelacja

Tym razem w ramach cyklu „Scena Studio zaprasza…” zaprezentowała się formacja „Amusing Companions”, a w zasadzie – jak powiedziała organizatorka koncertu z ramienia CKiS, Katarzyna Guzowska-Lelental – już „Companions”, bo zespół postanowił skrócić swą nazwę. Tworzą go muzycy co prawda młodzi, ale – tak można powiedzieć – jedzący chleb z niejednego „muzycznego pieca”.

Lider formacji, Antonis Skolias, syn słynnego Jorgosa z legendarnego Osjana, powiedział kiedyś, że „Companions” to w zasadzie boys band. I jest w tym trochę prawdy. To znaczy nie mamy tu do czynienia z chłopięcą formacją wdzięczącą się do żeńskiej publiczności, ale jest czterech młodych mężczyzn, którzy grają i śpiewają, i potrafią bawić widownię, ale… w wyszukany sposób. Nawiązują do oldschoolowej formuły wokalnego zespołu z rytmicznym podkładem z pogranicza nowoorleańskiego funku, swingu oraz rozmaitych, często eksperymentalnych połączeń akustycznych gatunków muzyki świata. Biorą na warsztat stare hity, ale nadają im nowy klimat oraz współczesny charakter. Z jednej strony brzmią jakby się włączyło stare radio (z jednym wmontowanym głośnikiem) ustawione na swingową stację, z drugiej – poprzez współczesne wtręty, inspiracje indie rockiem i dubowe efekty – zdecydowanie nie są pasożytami muzycznej tradycji, lecz świeżo brzmiącymi interpretatorami i kontynuatorami.

„Just a Gigolo”, „Girls, girls, girls” czy „Nature Boy” i wiele innych hitów zyskuje dzięki „Companions” nowe życie. Jest swing, blues, rock’n’roll, country, jazz i wiele innych gatunków, które znają, bądź które uprawiają, członkowie tej formacji. To dobrze rozumiejący się i świetnie bawiący się na scenie team złożony z muzyków, z których każdy wnosi swoje doświadczenia zgromadzone w innych grupach i projektach. Miłosz Skwirut to przecież kontrabasista m.in. Kraków Street Band oraz jazzowego kwintetu Quindependence. Gitarzystę, Tomka Kruka, znamy nie tylko ze współpracy z GRUFF i Kraków Street Band czy duetu z Borysem Dubiańskim, ale także z nasączonych korzennym bluesem występów solo. Perkusista Antonis Skolias występował nie tylko ze swoim ojcem i z zespołem Vladimirska, ale tworzy także dla teatrów i uwielbia zderzać dawne dźwięki z nowoczesną elektroniką. Adam Henry jako wokalista oferuje wielobarwność, wielostylowość i wielonastrojowość – to wcale nie tak często spotykane cechy u ludzi śpiewających – przekładające się na różnorodność i atrakcyjność całego koncertu. Jeśli dodamy do tego lekką, zabawną i niewymuszoną konferansjerkę Adama i Antonisa, z kilkoma dopowiedzeniami pozostałych członków zespołu, to otrzymujemy w cenie biletu nie tylko ciekawą muzykę, ale także słowne igraszki, frymuśne dowcipy i ładunki pozytywnej energii.

„Companions” w 2015 roku wydali debiutancki album „their polyphonic endeavour”, a w kwietniu tego roku ukazał się ich drugi album – „ain’t so bad”, na którym gościnnie wystąpił Łukasz Wiśniewski oraz Jorgos Skolias. Kaliski koncert krakusów zawierał kilka nagrań z pierwszego krążka i w zasadzie cały materiał z drugiego, który w większej mierze pozwala nazywać tę grupę czołowym reprezentantem psychodelicznego swinga w naszym kraju.