Zbigniew Wodecki – koncert z okazji Dnia Kobiet – fotorelacja

_DSC0162„Big Zbig Show”

Można Zbigniewa Wodeckiego kochać, lubić, szanować bądź jedynie tolerować, ale niezależnie od estetycznych upodobań nie można mu odmówić niezaprzeczalnego uroku osobistego i wielkiego profesjonalizmu. Koncert z okazji Dnia Kobiet w kaliskim CKiS był nie tylko wieczorem nieśmiertelnych przebojów, których piosenkarz ma na koncie niezliczoną ilość, ale także popisem multiinstrumentalisty i show pełnym dowcipów również na własny temat.

Skoro Zbigniew Wodecki rozpoczął swą przygodę z muzyką w wieku 5 lat, to znaczy, że „tańczy z muzami” już ponad 60 lat. Najpierw był skrzypkiem w zespołach Ewy Demarczyk i Marka Grechuty, potem w Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji oraz Krakowskiej Orkiestrze Kameralnej. Jako wokalista zadebiutował w latach 70. i dość szybko zaczął odnosić sukcesy. Podczas koncertu żartował, że – idąc za radą kogoś mądrzejszego – swą karierę związał z dobrym nazwiskiem. W tym świetle zupełnie nowego znaczenia nabiera hit „Zacznij od Bacha” powstały w roku 1977. W swoim repertuarze Wodecki ma wiele chwytliwych piosenek, takich jak „Pszczółka Maja” czy „Chałupy”, które mimo swej prostoty (a może właśnie dzięki niej) nucą kolejne pokolenia. A przecież piosenkarz nie należy już do pupili mediów. Kiedyś, owszem, nie tylko stacje radiowe, ale także programy telewizyjne (np. Koncert Życzeń) nawet nadmiernie eksploatowały jego piosenki (takie jak wciąż wzruszające „Oczarowanie”), ale obecnie artysta pojawia się w mediach znacznie rzadziej, co także potrafił (z ujmującym poczuciem dystansu do samego siebie) skomentować. _DSC0192Humor i umiejętność wplatania w konferansjerkę dowcipów są niewątpliwie wielkim atutem show Zbigniewa Wodeckiego. Artysta po prostu „rządzi” widownią, umiejętnie rozkładając akcenty w programie i przewidując reakcje publiczności. Profesjonalizm w czystej postaci, do którego ani na moment nie wkrada się rutyna, a wręcz przeciwnie – ożywcza improwizacja wywołana na przykład chwilowymi kłopotami technicznymi. Wodecki umiejętnie balansuje pomiędzy wyeksponowaniem swoich umiejętności i dokonań a żartami na temat swego publicznego wizerunku czy osobistych słabości. Każdym kolejnym „numerem” wciąż udowadnia, że jest najlepiej śpiewającym instrumentalistą i najlepiej grającym na instrumentach piosenkarzem, sięgając raz po trąbkę, raz po skrzypce, i to nie tylko w repertuarze popularnym. Zbigniew Wodecki potrafi być i biesiadny, i wysublimowany, co zapewnia mu szeroką widownię złożoną z ludzi w różnym wieku i o różnych upodobaniach estetycznych.
Kaliski koncert w CKiS – jak łatwo się domyśleć – zakończył się i wielokrotnym bisem, i owacjami na stojąco. Zbigniew Wodecki z okazji Dnia Kobiet nie tylko powiedział paniom mnóstwo miłych słów, ale także oddał im piękne róże. .